Wyszukaj w serwisie
newsy tylko u nas foto telewizja lifestyle quizy O nas
News.Swiatgwiazd.pl > Newsy > Nowe fakty ws. Iwony Wieczorek. Prokurator nie owijał w bawełnę
Magdalena Szymańska
Magdalena Szymańska 22.01.2026 15:13

Nowe fakty ws. Iwony Wieczorek. Prokurator nie owijał w bawełnę

Nowe fakty ws. Iwony Wieczorek. Prokurator nie owijał w bawełnę
fot. Facebook

Przez 16 lat milczenie i domysły otaczały wydarzenia z tamtej feralnej nocy w Sopocie. Choć wielu straciło już nadzieję na poznanie prawdy o losach zaginionej młodej kobiety, najnowsze słowa prokuratora rzucają zupełnie nowe światło na śledztwo. Czy mroczna zagadka, którą żyła cała Polska, w końcu znajdzie swój finał?

Zaginięcie Iwony Wieczorek

Sprawa Iwony Wieczorek to od lat temat, który nie daje spokoju opinii publicznej i regularnie wraca na czołówki portali. Wszystko zaczęło się w lipcu 2010 roku, kiedy 19-letnia gdańszczanka po kłótni ze znajomymi w sopockim klubie zdecydowała się na samotny powrót pieszo do domu. Monitoring uchwycił ją przy wejściu na plażę w Gdańsku-Jelitkowie – do własnego łóżka miała zaledwie dwa kilometry, a jednak nigdy tam nie dotarła. Ta krótka trasa stała się jedną z najbardziej mrocznych zagadek kryminalnych współczesnej Polski. Dziś, gdy policyjne metody sprzed dekady zawiodły, sprawą zajmuje się Archiwum X. To specjaliści od spraw beznadziejnych, którzy potrafią wycisnąć dowody z przedmiotów dawno odłożonych na półkę. Choć przez lata pojawiały się setki teorii – od ucieczki, przez nieszczęśliwy wypadek, aż po porwanie – wciąż brakuje tego jednego, kluczowego elementu układanki.

Tragedia stała się też paliwem dla autorów literatury faktu. Na półkach księgarni znajdziemy wiele pozycji, jak choćby głośne tytuły Janusza Szostaka: „Co się stało z Iwoną Wieczorek?” czy „Kto zabił Iwonę Wieczorek?”. Niedawno do tego grona dołączyli Marta Bilska i Mikołaj Podolski ze swoją książką „Zaginiona Iwona Wieczorek. Koniec kłamstw”. Autorzy starają się przesiać chaos informacyjny i oddzielić fakty od narosłych przez lata mitów. Mimo upływu czasu i kolejnych publikacji, nazwisko Wieczorek wciąż budzi ogromne emocje. To już nie tylko kronika policyjna, ale zjawisko społeczne. Każdy z nas chciałby wierzyć, że w dobie wszechobecnych kamer i technologii nikt nie może po prostu rozpłynąć się w powietrzu. A jednak przykład z Gdańska pokazuje, że rzeczywistość bywa znacznie bardziej brutalna i nieprzewidywalna niż scenariusze najlepszych kryminałów.

Nowe fakty ws. Iwony Wieczorek. Prokurator nie owijał w bawełnę
Iwona Wieczorek fot. Facebook

Czy wypłynęły nowe fakty w sprawie zaginięcia?

Sprawa Iwony Wieczorek to od lat dyżurny temat polskich mediów, który co chwilę wraca z nową siłą. Tym razem jednak zamiast kolejnych domysłów internautów, dostaliśmy konkret od kogoś, kto faktycznie trzyma akta w rękach. Dziennikarze „Faktu” dotarli do prokuratora Eryka Stasielaka, szefa małopolskiego oddziału Prokuratury Krajowej, który postanowił uciąć spekulacje w sposób dość nietypowy jak na śledczego. Stasielak to postać w tym śledztwie kluczowa. Jego decyzja o tym, by po raz pierwszy tak otwarcie i szczegółowo skomentować kulisy działań prokuratury, to ruch bezprecedensowy. Zazwyczaj w sprawach tej rangi słyszymy jedynie lakoniczne komunikaty o „dobru śledztwa”. Tym razem prokurator zdecydował się na szczerą rozmowę, która dla wielu obserwatorów może być kubełkiem zimnej wody.

Głównym punktem wyjaśnień była kwestia słynnych prac przy ulicy Polnej w Sopocie. Przez tygodnie media sugerowały, że to właśnie tam śledczy mogą być blisko przełomu w sprawie zaginionej gdańszczanki. Tymczasem Eryk Stasielak sprecyzował, że te konkretne działania nie miały z Iwoną Wieczorek absolutnie nic wspólnego. Jak się okazuje, policja i prokuratura prowadziły tam czynności związane z zupełnie innym postępowaniem, o którym wcześniej głośno nie mówiono.

Dominującą wersją jest ta, że Iwona Wieczorek nie żyje i została zamordowana. Biorąc pod uwagę okoliczności faktyczne i doświadczenie życiowe, jest niewielkie prawdopodobieństwo, że Iwona jeszcze żyje, bo przecież gdyby żyła, to w jakiś sposób, by się z kimś skontaktowała. Ludzie nie znikają tak po prostu i gdzieś się rozpływają w czasoprzestrzeni. Dlatego to jest dominująca wersja, którą bierzemy pod uwagę, ale oczywiście nie wykluczam też niewielkiego prawdopodobieństwa, że może być inaczej – powiedział „Faktowi”.

To pokazuje, jak łatwo w tej sprawie o nadinterpretację. Każdy kawałek rozkopanej ziemi w Trójmieście jest natychmiast łączony z nazwiskiem Wieczorek, co tylko nakręca spiralę emocji. Wyznanie Stasielaka to jasny sygnał: prokuratura pracuje, ale nie każda ich aktywność przy plaży czy w sopockich kamienicach przybliża nas do rozwikłania zagadki z 2010 roku. To rzadki przypadek, gdy śledczy wychodzi przed szereg, by wyprostować medialne błędy i ukrócić budowanie fałszywej nadziei u opinii publicznej.

To jest nieprawda, że już znaleziono szczątki i je badamy. Robimy wszystko, żeby ustalić, jeżeli oczywiście tak jest, jak mówi dominująca wersja, że Iwona nie żyje, to robimy wszystko, żeby ustalić, gdzie są jej zwłoki, gdzie są jej szczątki – powiedział.

Prokurator zabiera głos w sprawie

Sprawa Iwony Wieczorek to od lat narodowa zagadka, która co jakiś czas wraca na czołówki portali. Ostatnio oczy wszystkich znów zwróciły się w stronę śledczych, a media próbowały wycisnąć z prokuratury choćby cień dowodu na to, że sprawa w końcu ruszyła z miejsca. Wszyscy się zastanawiają: czy policja w końcu wie, gdzie ukryto ciało? Prokurator Piotr Stasielak przyjął jednak taktykę, którą śledczy opanowali do perfekcji – powściągliwość. Nie było ani głośnych zaprzeczeń, ani potwierdzeń, które mogłyby dać rodzinie i opinii publicznej realną nadzieję. Zamiast tego redakcja Pudelka dowiedziała się, że służby planują działania na ogromną skalę, które mają wyjść daleko poza sam Sopot. Brzmi to poważnie, ale dla kogoś, kto śledzi ten temat od lat, może brzmieć jak kolejna próba uspokojenia nastrojów bez podawania konkretów.

Czynności będą prowadzone w Sopocie i gdzieś jeszcze, ale gdzie, tego nie mogę powiedzieć. Nie mogę też zdradzić jakie dokładnie czynności planujemy, bo od tego zależy ich wynik. Te czynności, to jest kwestia tygodni, a nie dni. Prokurator się przygotowuje do tego i działa z policją, to są czynności, które wymagają czasu – mówi Stasielak

Mimo że przesłuchania trwają, a lista świadków ciągle się wydłuża, prokurator Stasielak musiał przyznać wprost: w sprawie wciąż brakuje przełomu. Choć przez śledztwo przewinęło się mnóstwo nazwisk, do tej pory nikt nie usłyszał zarzutów dotyczących bezpośrednio zaginięcia lub śmierci gdańszczanki. To gorzka pigułka do przełknięcia, zwłaszcza gdy weźmie się pod uwagę, jak nowoczesne techniki są dziś angażowane w tę sprawę.

Mogę przekazać to, że robimy wszystko, żeby tę sprawę wyjaśnić. Wierzymy, że jest szansa na wyjaśnienie, bo jeżeli byśmy nie wierzyli, to nasza praca, by nie miała sensu. Natomiast, jaki będzie rezultat tego, to zobaczymy w przyszłości. Dla nas ta sprawa jest bardzo ważna. Nie mogę użyć stwierdzenia, że to jest przełom. Mogę tylko powiedzieć, że pojawiły się nowe fakty, nowe dowody, nad którymi teraz intensywnie pracujemy i je sprawdzamy, a jaki będzie rezultat tych czynności, to się okaże – powiedział

W całym tym prawniczym żargonie i proceduralnym chłodzie najbardziej uderzający był moment, w którym śledczy zwrócił się bezpośrednio do matki Iwony Wieczorek. To przypomina, że za każdą aktą prokuratorską stoi żywa osoba, która od ponad dekady czeka na jakąkolwiek odpowiedź. Na razie jednak musimy zadowolić się zapowiedziami szeroko zakrojonych akcji i nadzieją, że te „działania poza Sopotem” faktycznie przyniosą coś więcej niż tylko kolejne tomy dokumentów, które utkną w archiwum.

Nowe fakty ws. Iwony Wieczorek. Prokurator nie owijał w bawełnę
Iwona Wieczorek fot. Facebook
Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
Marta Nawrocka
Jest apel do Marty Nawrockiej. Eksperci alarmują, chodzi o dzieci
Edyta Górniak
Prokuratura zabrała głos ws. Edyty Górniak. Decyzja zapadła
Piotr Gąsowski
Piotr Gąsowski stracił pracę. Dopiero teraz odniósł się do sprawy
Edyta Górniak
Edyta Górniak wystosowała pilny apel. Wczoraj zaginął
Agnieszka Woźniak-Starak, fot. KAPiF
Agnieszka Woźniak-Starak odbiła narzeczonego bliskiej przyjaciółce? Prawda wyszła na jaw
Torbicka
Jak dobrze znasz Grażynę Torbicką? Te pytania mogą zaskoczyć