Nie tylko Doda. Uwielbiana aktorka od lat pomaga zwierzętom. Wydaje na nie więcej niż na siebie
Walka o prawa zwierząt w Polsce coraz częściej przestaje być niszowym tematem, a zaczyna realnie wpływać na decyzje administracyjne i legislacyjne. Jedną z osób, które od pewnego czasu szczególnie mocno angażują się w nagłaśnianie patologii i walkę o dobrostan zwierząt, jest Doda. Głośne akcje, obecność w Sejmie i presja społeczna przynoszą pierwsze efekty. Warto jednak pamiętać, że obok medialnych działań gwiazd istnieją także ciche, wieloletnie postawy ludzi kultury, które od dekad konsekwentnie broni praw zwierząt.
- Doda kontra pato-schroniska – od nagłaśniania do realnych zmian
- Sejm, projekty obywatelskie i presja społeczna
- Uwielbiana aktorka i obrończyni zwierząt od lat
Doda walczy z pato-schroniskami
Temat pato-schronisk w ostatnich miesiącach wybrzmiewa wyjątkowo głośno. Reportaże, relacje wolontariuszy i nagrania dokumentujące dramatyczne warunki bytowania zwierząt poruszyły opinię publiczną i wywołały falę społecznego oburzenia. Coraz więcej osób zaczęło domagać się kontroli, zmian w prawie i realnej odpowiedzialności tych, którzy wykorzystywali zwierzęta pod przykrywką działalności pomocowej. W tym kontekście szczególną rolę odegrały osoby publiczne, które zdecydowały się użyć swojej rozpoznawalności, by nadać sprawie odpowiednią skalę.
Jedną z nich jest Doda, czyli Dorota Rabczewska, która od pewnego czasu konsekwentnie walczy z patologiami w systemie opieki nad zwierzętami. Artystka nie ograniczyła się do jednorazowych apeli w mediach społecznościowych, lecz aktywnie włączyła się w działania nagłaśniające konkretne przypadki. Jej zaangażowanie przyciągnęło uwagę mediów, a tym samym zwiększyło presję na instytucje odpowiedzialne za nadzór nad schroniskami.
Najgłośniejszym przykładem tej walki była sprawa schroniska w Sobolewie. To właśnie tam ujawniono rażące zaniedbania i dramatyczne warunki, w jakich przetrzymywane były zwierzęta. Dzięki działaniom Dody, ale także pracy organizacji prozwierzęcych, dziennikarzy śledczych oraz ludzi dobrej woli, sprawa nabrała ogólnopolskiego rozgłosu. Ostatecznie schronisko zostało zamknięte, co wielu uznało za symboliczny, ale bardzo ważny krok w stronę zmian.
Choć zamknięcie jednej placówki nie rozwiązuje problemu systemowo, pokazało, że wspólne działania mogą przynieść konkretne efekty. Aktywiści podkreślają jednak, że bez zmian w prawie podobne sytuacje mogą się powtarzać. Właśnie dlatego walka przeniosła się także na poziom legislacyjny, gdzie coraz częściej słychać głosy domagające się zaostrzenia przepisów i skuteczniejszej kontroli.

Walka o zwierzęta w Sejmie
W czwartek, 30 stycznia, Doda ponownie pojawiła się w Sejmie, biorąc udział w posiedzeniu Komisji Nadzwyczajnej do spraw ochrony zwierząt. W obradach uczestniczyła również Małgorzata Rozenek-Majdan, znana ze swojego zaangażowania w inicjatywy społeczne. Spotkanie nie miało charakteru symbolicznego – dotyczyło zarówno analizy dotychczasowych zaniedbań, jak i rozmów o konkretnych rozwiązaniach prawnych, które mogłyby realnie poprawić sytuację zwierząt w Polsce.
Tego dnia komisja zajmowała się obywatelskim projektem „Stop łańcuchom, pseudohodowlom i bezdomności zwierząt”. Projekt zakłada m.in. zaostrzenie kontroli nad schroniskami i hodowlami, uregulowanie zasad rozmnażania zwierząt oraz skuteczniejsze narzędzia walki z ich bezdomnością. Dyskusje pokazały, że presja społeczna ma znaczenie, a temat ochrony zwierząt przestał być marginalizowany w debacie publicznej.
Uwielbiana aktorka od lat pomaga zwierzętom
Choć obecnie najwięcej mówi się o Dodzie i jej aktywności, warto przypomnieć postać Anny Chodakowskiej – aktorki znanej m.in. z kultowego serialu „W labiryncie”. Jej kariera zawodowa rozwijała się głównie w teatrze i telewizji, gdzie przez lata budowała wizerunek aktorki wrażliwej i zaangażowanej. Równolegle do pracy artystycznej Chodakowska od dawna otwarcie mówiła o swojej miłości do zwierząt i sprzeciwie wobec ich krzywdzenia.
Aktorka nie ukrywała emocji, komentując stosunek ludzi do zwierząt.
Wstydzę się ludzkiej bezmyślności wobec zwierząt i jestem zawiedziona, że człowiek bywa tak tępy, że nie potrafi nauczyć się najprostszej rzeczy – szacunku dla drugiej żyjącej istoty. Trzeba wyrobić w społeczeństwie pewne odruchy i nie chodzi o to, żebyśmy wszyscy nagle stali się wegetarianami – mówiła w wywiadzie dla „Echa Dnia”.
Przyznawała też szczerze:
Uprzedzając kolejne pytanie, powiem, że jem czasem ryby i drób, ale za każdym razem, kiedy to robię, myślę, że robię źle, bo postępuję wbrew własnemu sumieniu.
Anna Chodakowska angażowała się również bardzo konkretnie.
Reprezentowałam stowarzyszenie obrońców zwierząt powołane po to, żeby patrzeć na ręce tym, którzy chcą się wzbogacić kosztem np. bezdomnych kotów – tłumaczyła.
Podkreślała też znaczenie codziennej, cichej pracy:
Innym aspektem walki o prawa zwierzą to działania praktyczne, czyli po prostu pomaganie zwierzętom, opiekowanie się nimi, leczenie, karmienie. Robię to we własnym domu za własne pieniądze.
Serwis Pomponik przekazał, że artystka na zwierzęta wydaje więcej pieniędzy niż na siebie.
Dziś, gdy temat ochrony zwierząt znów wybrzmiewa z ogromną siłą, jej słowa sprzed lat brzmią wyjątkowo aktualnie – pokazując, że prawdziwa zmiana rodzi się zarówno z głośnych akcji, jak i wieloletniej, konsekwentnej postawy.

