Ksiądz z żoną zbierali na WOŚP. Niesłychane, co wydarzyło się na mszy
W minioną niedzielę Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy zagrała po raz 34. raz. W zbiórkę pieniędzy po raz kolejny zaangażowanych było wielu wolontariuszy, a wśród nich ks. Roman Jagiełło - wieloletni współpracownik WOŚP. Proboszcz polskokatolickiej parafii pw. Dobrego Pasterza w Łękach Dukielskich wspólnie z żoną Martą zebrali 5445,38 zł.
- Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy
- 34. Finał WOŚP - tyle zebrano
- Ksiądz z żoną zbierali na WOŚP
Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy
Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy to inicjatywa doskonale znana niemal każdemu w Polsce. Od wielu lat, w trzecią niedzielę stycznia, Polacy jednoczą się, aby wspólnie zbierać środki na cele medyczne. Finał WOŚP na stałe wpisał się w kalendarz wydarzeń społecznych i jest dziś jedną z najbardziej rozpoznawalnych oraz najchętniej wspieranych akcji charytatywnych w kraju. Za organizację odpowiada Fundacja Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy, której założycielem i niezmiennym symbolem od początku pozostaje Jerzy Owsiak. Każdego roku w zbiórkę angażują się dziesiątki tysięcy wolontariuszy, a miliony darczyńców wspierają akcję za pośrednictwem eSkarbonek, aukcji, koncertów oraz tradycyjnych puszek.
Choć WOŚP od lat jest stałym elementem polskiej rzeczywistości, skala zaangażowania społecznego nie przestaje zaskakiwać. Co roku na ulice wychodzi około 120 tysięcy wolontariuszy działających w setkach sztabów w Polsce i poza jej granicami. Są wśród nich osoby w różnym wieku i o różnych doświadczeniach, jednak wszystkich łączy wspólny cel - chęć niesienia pomocy. Dzięki temu finał WOŚP to nie tylko imponujące wyniki finansowe, lecz także silne poczucie wspólnoty i solidarności społecznej.
Działalność Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy ma również bogaty wymiar historyczny. Od pierwszego finału w 1993 roku fundacja konsekwentnie rozwijała swoją misję, zdobywając zaufanie kolejnych pokoleń darczyńców. Na przestrzeni lat zmieniały się cele i hasła poszczególnych edycji, jednak idea pozostawała niezmienna - pomoc tam, gdzie jest ona najbardziej potrzebna. WOŚP od lat wspiera polskie placówki medyczne, przekazując nowoczesny sprzęt oraz finansując działania, które bez tej pomocy byłyby znacznie trudniejsze do zrealizowania.
Tegoroczny finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy skupił uwagę całej Polski i wyraźnie pokazał, że emocje związane z tym wydarzeniem nie opadły wraz z zakończeniem zbiórki. Pierwsze opublikowane dane wzbudziły duże poruszenie i szybko stały się jednym z najczęściej komentowanych tematów w mediach społecznościowych. Organizatorzy od początku podkreślali, że każdy uczestnik akcji dokłada swoją cegiełkę do wspólnego sukcesu, który z roku na rok nabiera coraz większego znaczenia. Finał potwierdził, że poziom społecznego zaangażowania w Polsce pozostaje bardzo wysoki, a inicjatywy wspierające dzieci wciąż spotykają się z ogromnym odzewem.

34. Finał WOŚP - tyle zebrano
Podczas 34. finału WOŚP zebrano rekordową kwotę 183 231 782 złote. Informacja ta niemal natychmiast obiegła media i opinię publiczną, stając się dowodem na to, że mimo trudności organizacyjnych, logistycznych czy niesprzyjających warunków pogodowych, Polacy nie zawiedli. Tegoroczny wynik okazał się najwyższy w historii fundacji, co sprawiło, że finał ten zapisał się jako wyjątkowy. Znaczną część środków zebrali wolontariusze, którzy kwestowali nie tylko na ulicach i w centrach handlowych, lecz także korzystali z nowoczesnych form zbiórek internetowych.
Kluczową rolę odegrała również determinacja oraz kreatywność wolontariuszy. Oprócz tradycyjnego kwestowania aktywnie promowali oni akcję w mediach społecznościowych, organizowali lokalne wydarzenia i angażowali swoje społeczności do wsparcia zbiórki. Tegoroczny finał udowodnił, że pomaganie nadal jest ważne i potrzebne, a nawet niewielkie wpłaty mają realne znaczenie. Zebrane środki zostaną przekazane do szpitali i przeznaczone na zakup nowoczesnego sprzętu medycznego dla najmłodszych pacjentów.
Rekordowa suma potwierdziła także trafność tegorocznego hasła akcji - „Zdrowe brzuszki naszych dzieci”. Masowy odzew Polaków oraz reakcje w Internecie jasno pokazały, że inicjatywy mające bezpośredni wpływ na zdrowie dzieci wciąż budzą silne emocje i szerokie poparcie. Osiągnięcie takiego wyniku nie byłoby możliwe bez ogromnego wysiłku organizatorów i wolontariuszy, którzy koordynowali zbiórkę w całym kraju.
Kolejne rekordy WOŚP pokazują, że niezależnie od okoliczności społecznych Polacy potrafią się jednoczyć i działać wspólnie w szczytnym celu. Tegoroczny rezultat nie tylko podkreśla charytatywny charakter akcji, ale także stanowi wyraźny dowód siły solidarności i społecznego zaangażowania, które w Polsce wciąż odgrywają istotną rolę.
Ksiądz z żoną zbierali na WOŚP
34. Finał WOŚP po raz kolejny okazał się momentem jedności społecznej, w który zaangażowały się nie tylko standardowe grupy zbierające datki, ale także lokalna wspólnota parafialna w Łękach Dukielskich. Proboszcz parafii polskokatolickiej pw. Dobrego Pasterza ks. Roman Jagiełło wraz ze swoją żoną Martą postanowili włączyć finałową zbiórkę w sam przebieg mszy świętej i to w miejscu, gdzie większość ludzi spodziewałaby się raczej ciszy i modlitwy, niż kwestujących z puszką WOŚP.
Podczas ofiarowania, czyli jednego z kluczowych momentów liturgii, ksiądz wziął puszkę WOŚP zamiast tradycyjnej tacy i wraz z ministrantem przeszedł z nią między ławkami, zbierając datki bezpośrednio od wiernych. To nie tylko pierwszy raz kiedy duchowny pełnił funkcję wolontariusza WOŚP, ale też wydarzenie, które - jak sam przyznał - spotkało się z entuzjazmem parafian. Okazało się, że frekwencja na tej mszy była dwa razy większa niż zazwyczaj, a do puszki trafiło dokładnie 5445,38 zł, głównie dzięki hojności zgromadzonych wiernych.
„Jestem bardzo zadowolony, ponieważ po raz pierwszy miałem własną puszkę WOŚP jako wolontariusz. Finał nastąpił na mszy świętej podczas ofiarowania, gdy zamiast z tacą przeszedłem razem z ministrantem z puszką. Taka sytuacja również miała miejsce po raz pierwszy” - mówił duchowny w rozmowie z Interią.
Co ciekawe, proboszcz wyjaśniał, że wcześniej informował społeczność parafialną o zmianie formuły. Reakcja była entuzjastyczna – wierni wrzucali do puszki nie bilony, lecz banknoty, co świadczyło o gigantycznej hojności, jakiej doświadczył ksiądz i jego żona.
Żona duchownego, Marta Jagiełło, od lat wspiera działalność WOŚP i podkreśla, że pomaganie bliźnim jest sprawą fundamentalną, niezależnie od tego, czy robi się to publicznie, czy nie. W rozmowie zaznaczyła, że każdy może pomagać na swój sposób i najważniejsze jest, by nie przeszkadzać tym, którzy chcą czynić dobro. Ta niezwykła msza stała się lokalnym wydarzeniem, które dowodzi, że nawet tradycyjne miejsca i rytuały mogą stać się areną wielkiej solidarności społecznej, gdy chodzi o pomaganie innym.
