Koniec marzeń o zwycięstwie na Eurowizji? Doda ocenia polską reprezentantkę
Wszyscy trzymają kciuki, komentatorzy snują wizje podium, a fani odliczają dni do wielkiego finału. Tymczasem głos, który w świecie polskiej muzyki nie pozostawia nikogo obojętnym, rzuca cień wątpliwości na nasze nadzieje.
- Alicja Szemplińska w drodze na Eurowizję 2026
- Ciechanów łączy Alicję i Dodę
- Doda komentuje „Pray”
Alicja Szemplińska w drodze na Eurowizję 2026
Polska w Eurowizji 2026 stawia na Alicję Szemplińską. To nie jest jej pierwszy kontakt z eurowizyjną sceną – w 2020 roku wygrała krajowe eliminacje z piosenką „Empires”, ale konkurs został odwołany z powodu pandemii. Teraz, sześć lat później, Alicja wraca z nowym utworem „Pray”, zdobywając 32% głosów widzów w krajowych preselekcjach i w końcu wyrusza na wielką scenę w Wiedniu.
Alicja ma 23 lata i pochodzi z Ciechanowa. Z muzyką związana jest od dzieciństwa – zaczynała od lekcji śpiewu i chóru kościelnego, a w wieku nastoletnim rozpoczęła profesjonalne szkolenie wokalne. Szeroką publiczność poznała dzięki programom typu talent show – wygrała „Hit, Hit, Hurra!” w 2016 roku i „The Voice of Poland” w 2019. Po tych sukcesach związała się z wytwórnią, zaczęła nagrywać własne piosenki i w 2024 roku wydała debiutancki album „Nie wracam”.
Piosenka „Pray” jest mieszanką R&B, gospel i soulu. Chociaż tytuł może sugerować religijny wydźwięk, utwór jest raczej osobistym manifestem Alicji – o wierze w siebie, dążeniu do marzeń i niepoddawaniu się presji z zewnątrz. To także świadome podejście do Eurowizji: Alicja nie próbuje jedynie „zaśpiewać hitu”, ale opowiada swoją historię w formie, która może trafić do szerszej publiczności.
Reakcje polskiej publiczności były mieszane. Jedni chwalą mocny głos i doświadczenie Alicji, inni krytykują sam utwór lub sposób organizacji preselekcji. Tak czy inaczej, Alicja ma już doświadczenie sceniczne, wie, jak radzić sobie z presją i oczekiwaniami. Eurowizja to w końcu konkurs, w którym nie zawsze wygrywa najlepszy głos – liczy się też sceniczna charyzma, emocje i pamięć widzów.

Ciechanów łączy Alicję i Dodę
Nie sposób przejść obojętnie obok faktu, że tegoroczną reprezentantkę Polski oraz jedną z najbardziej charakterystycznych postaci polskiej sceny muzycznej, łączy coś więcej niż tylko profesja — łączy ich to samo miasto rodzinne: Ciechanów. Choć dzieli je generacyjna różnica i odmienne drogi artystyczne, obie wychowały się w tym samym, niewielkim miasteczku na Mazowszu, skąd wyruszały w stronę wielkiej sceny.
Kiedy wokół Alicji i jej piosenki „Pray” narasta coraz więcej emocji, swoje zdanie postanowiła jasno wyrazić Doda — jedna z najbardziej rozpoznawalnych i kontrowersyjnych postaci polskiej sceny pop. W rozmowie z portalem Pomponik Doda oceniła szanse Polski na Eurowizji 2026:
Nie sądzę, żebyśmy byli w pierwszej 20‑stce
Nie była to jedynie sucha opinia krytyka muzycznego, lecz komentarz osoby, która od lat elektryzuje polską publiczność swoimi własnymi występami i doskonale rozumie gorycz oczekiwań wobec reprezentanta w tak dużym i medialnym przedsięwzięciu jak Eurowizja.
Doda komentuje „Pray”
Doda, znana z bezkompromisowych opinii i szczerości w ocenach muzyki i eurowizyjnych propozycji, nie szczędziła słów na temat utworu, z którym Alicja pojedzie w maju do Wiednia. W wywiadzie dla Pomponika oceniła, że „Pray” nie jest łatwym kawałkiem do zapamiętania, co może wpływać na szanse Polski w konkursie:
Jest niewpadający w ucho, nie jest nośny i jest ciężki do powtórzenia dla widowni
Jednocześnie w jej wypowiedziach nie zabrakło nuty patriotycznej życzliwości i osobistego wsparcia — podkreślenia, że mimo różnic w stylach i oczekiwaniach nadal trzyma kciuki za rodaczkę ze wspólnej ziemi:
I tak bardzo trzymam kciuki za Polskę i za Alicję, bo pochodzi z mojego miasta, jest bardzo utalentowaną osobą. Ma rewelacyjną barwę, to niesamowita wokalistka
Doda nie poświęca uwagi potencjalnym problemom wokalnym reprezentantki — wręcz przeciwnie, zaznacza, że nie chodzi o umiejętności Alicji jako takiej. Krytyka dotyczy przede wszystkim samej kompozycji. Jej zdaniem „Pray” nie ma tych cech, które przyciągają uwagę eurowizyjnej publiczności.
Doda jednocześnie podkreśla, że jej własne zainteresowanie Eurowizją w tym roku zdecydowanie się zmniejszyło. Choć temat konkursu wciąż elektryzuje polskich fanów muzyki, sama Doda przyznała, że nie ma zamiaru oglądać widowiska na żywo — to dla niej świadectwo dystansu do całej eurowizyjnej machiny.
