Jerry z "Rancza" zmarł nagle w wieku 42 lat. Śmierć owiana jest wielką tajemnicą
Powrót serialu „Ranczo” po latach ponownie wzbudza zainteresowanie widzów, przypominając o sile tego kultowego tytułu i jego wyjątkowych bohaterach. Wraz z informacjami o kontynuacji naturalnie powracają wspomnienia związane z aktorami, których dzisiaj z nami nie ma, a którzy współtworzyli klimat serialu i na trwałe zapisali się w pamięci widzów. Przykładem takiej osoby jest Jeff Butcher, który wcielał się w rolę Jerrego.
- Serial „Ranczo” powraca
- Nie zapominajmy o tych, którzy już odeszli
- Wspomnienia o zmarłym
Serial „Ranczo” powraca
Serial „Ranczo” to jedna z najpopularniejszych polskich produkcji telewizyjnych, emitowana w latach 2006–2016. Opowiadał o życiu mieszkańców fikcyjnej wsi Wilkowyje, łącząc humor z trafnym komentarzem społecznym. Przez lata zdobył ogromną sympatię widzów i status kultowego tytułu, do którego wielu fanów chętnie wraca.
Po niemal dekadzie od zakończenia emisji coraz częściej pojawiają się informacje o powrocie serialu. Twórcy oraz Telewizja Polska potwierdzili, że trwają prace nad nową odsłoną, która ma być jednocześnie finałowym domknięciem historii bohaterów.
Według zapowiedzi nowy sezon ma liczyć około sześciu odcinków i różnić się formułą od wcześniejszych części. Akcja ma zostać przeniesiona o kilka lat do przodu, a sama historia ma mieć bardziej spójną, zamkniętą narrację. Produkcja budzi ogromne emocje – od entuzjazmu fanów po obawy, czy powrót sprosta legendzie oryginału.

Nie zapominajmy o tych, którzy już odeszli
Jedną z bardziej charakterystycznych postaci serialu „Ranczo” był Jerry, czyli sympatyczny Amerykanin związany z ambasadą USA. W tę rolę wcielił się Jeff Butcher – kanadyjski dziennikarz, tłumacz i aktor-amator, który na stałe związał swoje życie z Polską.
Choć nie był zawodowym aktorem, zdobył dużą sympatię widzów dzięki roli przyjaciela Lucy, granej przez Ilonę Ostrowską i jednej z bardziej wyrazistych postaci zagranicznych w serialu. Na co dzień zajmował się m.in. tłumaczeniami i pracą w mediach, a także działalnością biznesową – jego kariera wykraczała daleko poza świat telewizji.
Jeff Butcher zmarł nagle w 2018 roku w wieku 42 lat, w domu w Konstancinie. Jego rodzina podjęła decyzję, aby nie organizować pochówku w Polsce. Sprowadzili oni jego ciało do Kanady, gdzie został złożony w kolumbarium na cmentarzu w Belleville.
Wspomnienia o zmarłym
Informacja o śmierci Jeffa Butchera wywołała poruszenie zarówno wśród widzów, jak i osób związanych z produkcją serialu „Ranczo”. W mediach społecznościowych pojawiło się wiele komentarzy, w których fani dzielili się swoim smutkiem i niedowierzaniem.
Widzowie w komentarzach pod facebookowym postem TVP informującym o śmierci pisali między innymi:
Aż trudno w to uwierzyć, że to tak się stało, przed nim całe życie, w tak młodym wieku…
Ogromny żal! Był ważną postacią w „Ranczu", naszej narodowej epopei
Wspomnieniami podzielili się także aktorzy związani z serialem. Artur Barciś zaznaczył, że mimo krótkiej współpracy zapamiętał go jako osobę wyjątkowo sympatyczną i serdeczną, podkreślając jego pozytywną energię na planie. Cezary Żak określił go natomiast jako „dobrego ducha” produkcji, zwracając uwagę na jego wkład w atmosferę panującą podczas realizacji zdjęć.
