Dziennikarka TVP atakuje polską gwiazdę. Niewiarygodne do czego doszło na wizji!
Niecodzienny incydent w telewizji publicznej zszokował widzów i wywołał burzę w polskim show-biznesie. W czasie jednego z sobotnich wywiadów doszło do ostrej wymiany zdań między znaną postacią medialną a dziennikarką TVP – sytuacja, jakiej długo nie było na antenie. Fala komentarzy, komentarzy w mediach społecznościowych i zarzutów o stronnicze traktowanie gwiazdy tylko potęguje poczucie, że scena polskich mediów przeszła właśnie przez kolejny gorący moment.
- Kontrowersyjny wywiad – o co poszło na wizji?
- Szokujące słowa podczas wywiadu
- Co na to gwiazda? Reakcje po emisji
Kontrowersyjny wywiad – o co poszło na wizji?
W minioną sobotę w Telewizji Polskiej doszło do sytuacji, która natychmiast odbiła się szerokim echem w mediach społecznościowych i serwisach plotkarskich. Do studia zaproszono popularną artystkę, znaną z aktywności społecznej, która miała mówić o swojej działalności na rzecz poprawy losu zwierząt i nagłośnienia problemów w schroniskach. Jednak rozmowa szybko przeniosła się na inne tory i zemsta? – zaczęły się spekulacje internautów.
Wywiad prowadzony przez dziennikarkę TVP Aleksandrę Pawlicką miał początkowo dotyczyć kwestii społecznych, w tym działań piosenkarki związanych z odwiedzaniem placówek oraz rozmów z prezydentem w kontekście kontroli gmin i kar za znęcanie nad zwierzętami. Artystka aktywnie nagłaśniała te problemy i podkreślała swoje zaangażowanie w walkę o prawa czworonogów.
Musi być kontrola gmin i ogromne kary za znęcanie. Teraz ich praktycznie nie ma. […] Zamknęłam patoschroniska w tydzień, ja, piosenkarka. To jest porażka, to jest żenada. To nie jest dla mnie powód do dumy tylko bezsilność i poczucie porażki wewnętrznej. Jak mam zamknąć kolejne schroniska, jeśli te psy nie mają gdzie się podziać – stwierdziła.
Jednak w pewnym momencie prowadząca zaczęła kierować rozmowę w stronę politycznych wątków, pytając o to, czy rozmowy z prezydentem obejmowały temat tzw. ustawy łańcuchowej. To pytanie spotkało się z wyraźnym oporem ze strony gościa, który uznał, że temat nie jest właściwy w kontekście poruszanych wcześniej kwestii. Ich interakcja szybko przekształciła się w bardziej napiętą wymianę zdań, co doprowadziło do tego, że dalsza część rozmowy została odebrana przez wielu widzów jako konfrontacyjna i mniej profesjonalna niż zwykle tego typu wywiady.
Szokujące słowa podczas wywiadu
Podczas rozmowy doszło do kilku momentów, które szczególnie przykuły uwagę komentatorów i internautów. Dziennikarka TVP wielokrotnie wracała do tematu ustawy łańcuchowej, pytając:
A czy rozmawialiście wogóle o ustawie łańcuchowej? – dopytywała Pawlicka.
A czy widziała pani tę ustawę, którą napisał teraz?
Tak, ale pytam czy rozmawaliście o ustawie łańcuchowej?
Tak, ale to jest rozmowa to nie jest tylko pani monolog, więc ja się pytam – dodała Doda.
W odpowiedzi padło retoryczne pytanie: „A czy widziała pani tę ustawę, którą napisał teraz?” – co wyraźnie wskazywało na eskalację tonu rozmowy.
Jestem bardzo zadowolona z tego spotkania. Porozmawialiśmy absolutnie o wszystkim tym, co było najważniejsze i też widzę po drugiej stronie ogromną chęć pomocy. Wierzę, że to nie będą słowa bez pokrycia. […] Nie tylko my nie mieliśmy świadomości jak funkcjonują patoschroniska i ile sadystów zgodnie z prawem może obejmować nad nimi włądze. Prezydent również nie miał tej świadomości. Jestem pewna, że dokona wszelkich starań żeby to zmienić – przekazała Doda.
Widzowie na żywo usłyszeli również mocne riposty ze strony artystki, która nie zamierzała podporządkować się prowadzącej. Ten moment został szeroko komentowany, bo artystka wyraźnie zaznaczała, że nie pozwoli na zawężenie rozmowy do kwestii, które – jej zdaniem – nie były głównym punktem wyjścia do dyskusji.
Pani oczekuje obietnic, najlepiej żeby je celebrytka złożyła słowami prezydenta. Nie podoba mi się taka rozmowa, tu od razu mówię stop, ponieważ nie dam się zapędzić w kozi róg – mówiła.
Po emisji wywiadu Telewizja Polska wyemitowała materiał, w którym piosenkarkę podsumowano w sposób, który część internautów uznała za niewybredny lub wprost krytyczny.
W materiale TVP podkreślono m.in.: „Gdy kilka tygodni temu prezydent zawetował ustawę łańcuchową, Doda go krytykowała, a po spotkaniu wyraźnie unikała tego tematu” – co wywołało dalsze komentarze o możliwej „zemście” za ostrą wymianę zdań w programie.
Co na to gwiazda? Reakcje po emisji
Po emisji kontrowersyjnego wywiadu artystka skomentowała całą sytuację także poza studiem telewizyjnym. W mediach społecznościowych, zwłaszcza na Instagramie, opublikowała dłuższe nagranie, w którym podkreśliła, że ataki i krytyka, jakie spotykają ją od lat, osiągnęły punkt kulminacyjny. W emocjonalnym wpisie odniosła się do fali hejtu skierowanej przeciwko niej i swoim działaniom związanym z poprawą losu zwierząt.
W materiale opublikowanym w sobotni wieczór gwiazda ostro wypowiedziała się o postawie krytyków, zarzucając im, że zamiast wspierać działania na rzecz realnych zmian, skupiają się na atakowaniu jej osoby.
Najważniejsze jest dla mnie jako artystki, żeby rzeczy szły na przód. Nie patrzę w ogóle wstecz zwłaszcza w kontekście zwierząt, gdzie robię wszystko by łączyć opozycję, różnić fanów różnych partii politycznych, żeby rozumieli, jak ważna jest w tym momencie nasza jedność i nie kłócenie się, żeby znowu najeżdżać jedno na drugiego. Nie wciągnie mnie Pani w tę gierkę! - mówiła Doda.
Gwiazda jasno zapowiedziała, że nie zamierza rezygnować ani wycofywać się z działań społecznych, ale również, że nie pozostawi bez reakcji tego, co uzna za nagonkę medialną na swoją osobę. Te deklaracje mogą zwiastować kolejne tygodnie medialnej batalii między artystką a publicznymi nadawcami, komentowaną już teraz szeroko w mediach internetowych.