Dopiero co skończyło się „The Voice Kids”, a tu takie wieści. Wprost mówi o „skandalu”
Program The Voice Kids od lat cieszy się dużą popularnością i przyciąga przed telewizory szeroką publiczność, prezentując muzyczne talenty najmłodszych uczestników. Dziewiąta odsłona programu wzbudziła jednak nie tylko zainteresowanie zmianami w formule i składzie trenerskim, ale także dyskusje dotyczące etyczności show.
- Nowa edycja „The Voice Kids” dostarcza wielu wrażeń
- Kontrowersje związane z programem dla dzieci
- Co na to Telewizja Polska?
Nowa edycja „The Voice Kids” dostarcza wielu wrażeń
9. edycja programu „The Voice Kids” to kolejna odsłona jednego z najpopularniejszych talent show dla dzieci w Polsce. Format od lat cieszy się dużą oglądalnością i daje młodym wokalistom szansę zaprezentowania swoich umiejętności przed szeroką publicznością oraz profesjonalnym jury.
Nowy sezon przyniósł jednak sporo zmian, które wyraźnie odróżniają go od poprzednich edycji. W dziewiątej odsłonie widzowie zobaczyli zupełnie nowy skład trenerów – obok powracającej Cleo pojawili się debiutujący w tej roli Blanka oraz Tribbs.
Istotną nowością jest także znacznie wyższa stawka rywalizacji. Po raz pierwszy w historii programu zwycięzca nie tylko zdobędzie kontrakt i nagrody, ale również będzie reprezentował Polskę w Konkursie Piosenki Eurowizji Junior.

Kontrowersje związane z programem dla dzieci
W programie narodził się problem coraz częstszego eksponowania obecności dzieci w mediach społecznościowych. Młodzi uczestnicy chętnie wspominają podczas castingów o swoich profilach, zwłaszcza na Instagramie, co bywa zaskakujące ze względu na ich wiek – niektórzy mają zaledwie 11 lat, co jest niezgodne z regulaminem platform, gdzie wymagany próg wiekowy do założenia konta z reguły rozpoczyna się od 13. roku życia.
Co więcej, jurorzy nie kryją podziwu dla zasięgów i aktywności młodych wokalistów w sieci. Nie ma miejsca na słowa krytyki lub poddawanie w wątpliwość etyczności takiej działalności. Pojawia się więc pytanie, czy takie zachowanie nie normalizuje obecności dzieci w przestrzeni internetowej. Widząc swoich rówieśników w telewizji, młodsze dzieci mogą chcieć iść w ich ślady, zakładając własne konta i publikując treści bez pełnej świadomości konsekwencji.
Wątpliwości dotyczą również roli nadawcy publicznego, jakim jest Telewizja Polska. Od instytucji tej oczekuje się szczególnej odpowiedzialności, zwłaszcza w kontekście ochrony najmłodszych widzów. Promowanie wizerunku dzieci aktywnych w mediach społecznościowych staje w sprzeczności z ideą edukowania w zakresie tzw. higieny cyfrowej i bezpiecznego korzystania z internetu.
Co na to Telewizja Polska?
Jacek Prusinowski, dziennikarz Kanału Zero, postanowił skontaktować się z Telewizją Polską w sprawie, jak sam określa, wyjaśnienia „skandalu”. Do pojawiających się wątpliwości telewizja odniosła się bardzo szybko. TVP podkreśliła, że działalność dzieci w mediach społecznościowych nie odbywa się bez nadzoru dorosłych.
W oświadczeniu zaznaczono, że w przypadku 11-letniego uczestnika jego konto internetowe „jest prowadzone i w pełni nadzorowane przez jego ojca”, a taka forma aktywności – pod kontrolą rodziców – „jest powszechnie akceptowaną praktyką zgodną z prawem”.
Nadawca publiczny zwrócił również uwagę, że decyzje dotyczące obecności dzieci w sieci należą przede wszystkim do ich opiekunów prawnych. Telewizja nie ingeruje w te kwestie, zakładając, że to rodzice najlepiej wiedzą, jak zadbać o bezpieczeństwo swoich pociech w przestrzeni cyfrowej.
W odpowiedzi wyraźnie podkreślono także misję programu „The Voice Kids”.
Naszym zadaniem jest pokazywanie autentycznych historii uczestników, a nie cenzurowanie ich codziennych aktywności, o których decydują ich opiekunowie prawni – przekazano w stanowisku.