Dopiero co aresztowano Andrzeja, a teraz takie wieści. Cały świat patrzy na księcia Williama i jego reakcję
Gloria Allred, prawniczka reprezentująca ofiary Jeffreya Epsteina, wezwała rodzinę królewską, w tym księcia Williama, do ujawnienia szczegółów rozmów z Andrew Mountbatten‑Windsorem, podkreślając, że ich świadectwo mogłoby istotnie wesprzeć śledztwo i pomóc w wyjaśnieniu kontrowersyjnej sprawy. Cały świat patrzy więc na rodzinę królewską, czekając na ich reakcję.
- Książę Andrzej w dokumentach Epsteina
- Aresztowanie księcia Andrzeja
- Prawniczka apeluje do członków rodziny królewskiej
Książę Andrzej w dokumentach Epsteina
O tym, że Andrew Mountbatten‑Windsor figurował w dokumentach związanych z Jeffreym Epsteinem, media informowały już od kilku lat, jednak dopiero najnowsze ujawnienie trzech milionów akt przez amerykański Departament Sprawiedliwości rzuciło nowe światło na tę kontrowersyjną relację i ponownie wywołało międzynarodowy rezonans.
Nazwisko byłego księcia pojawia się w aktach wielokrotnie – zarówno w korespondencji, jak i w listach gości czy notatkach dotyczących różnorodnych wydarzeń. Nie chodzi tu o pojedynczą wzmiankę: materiały pokazują, że kontakty Andrew z Epsteinem miały charakter wieloletni i obejmowały zarówno aspekty społeczne, towarzyskie, jak i sytuacje budzące wątpliwości. Już wcześniej publikowane fragmenty akt sugerowały, że Andrew znajdował się w bliskim kręgu znajomych finansisty. W nowej transzy dokumentów znalazły się maile i zdjęcia wskazujące, że ich relacje były częstsze i bardziej zażyłe, niż wcześniej sądzono.
Wśród ujawnionych materiałów pojawiają się także dowody z czasów, gdy Andrew pełnił funkcję brytyjskiego wysłannika handlowego. Korespondencja pokazuje jego nazwisko nie tylko przy prywatnych uprzejmościach, lecz również w dyskusjach dotyczących organizacji kolacji, wyjazdów czy wydarzeń towarzyskich. W aktach znalazły się również zdjęcia i nagrania, które wcześniej nie były publicznie dostępne, a przedstawiają byłego księcia w różnorodnych sytuacjach z Epsteinem. Obrazy te szybko obiegły media i wzbudziły lawinę komentarzy na całym świecie.
Dokumenty ujawniają także, że prokuratorzy federalni w USA planowali przesłuchanie księcia pod przysięgą w ramach śledztwa, jednak do przesłuchania nigdy nie doszło – prawnicy Andrew odmówili współpracy.
Skandal związany z powiązaniami z Epsteinem miał poważne konsekwencje dla wizerunku księcia. W lutym 2022 roku Andrew oficjalnie zrzekł się tytułu „Jego Królewska Wysokość” i wycofał się z życia publicznego, co miało symbolizować próbę oddzielenia rodziny królewskiej od rosnącej fali kontrowersji.

Aresztowanie księcia Andrzeja
Rano 19 lutego 2026 roku funkcjonariusze Thames Valley Police wkroczyli do posiadłości byłego księcia Andrew Mountbatten‑Windsor na terenie Sandringham w hrabstwie Norfolk, dokonując jego zatrzymania dokładnie w dniu, w którym obchodził swoje 66. urodziny. Policja przeszukała również inne nieruchomości księcia, obejmujące posiadłości w Norfolk i Berkshire, co wskazuje na starannie zaplanowaną operację.
To nie było rutynowe zatrzymanie – mówimy o formalnym aresztowaniu w związku z podejrzeniem nadużycia stanowiska publicznego, które pojawiło się w wyniku analizy najnowszej transzy akt Epsteina. Dokumenty, udostępnione przez amerykański Departament Sprawiedliwości, obejmują miliony stron materiałów i ujawniają powiązania byłego księcia z kontrowersyjnym finansistą.
Brytyjska policja potwierdziła zatrzymanie mężczyzny powyżej 60. roku życia, zgodnie z procedurami nie podając jego imienia ani nazwiska. Media natychmiast jednoznacznie zidentyfikowały jednak osobę jako Andrew Mountbatten‑Windsor.
Głównym przedmiotem śledztwa jest zarzut „misconduct in public office”, czyli nadużycia stanowiska publicznego. Dochodzenie dotyczy podejrzenia, że były książę mógł przekazywać poufne informacje rządowe Jeffreyiowi Epsteinowi w okresie swojej działalności jako brytyjski wysłannik handlowy w latach 2001–2011. Śledczy badają, czy kontakty te obejmowały nieuprawnione ujawnienie danych i czy miały charakter systematyczny.
Przedstawiciele policji i prokuratury podkreślają, że zatrzymanie nie oznacza jeszcze postawienia wszystkich formalnych zarzutów ani wyroku – to jedynie krok w ramach prowadzonego śledztwa. Funkcjonariusze muszą teraz zgromadzić dodatkowe dowody i przeprowadzić kolejne czynności procesowe. Operacja, w której użyto m.in. nieoznakowanych radiowozów, świadczy o jej precyzyjnym przygotowaniu.
Dla opinii publicznej i mediów brytyjskich jest to przełomowy moment w sprawie, która przez lata funkcjonowała głównie w sferze spekulacji. Zatrzymanie byłego księcia ukazuje skalę zaangażowania wymiaru sprawiedliwości w wyjaśnianie jego kontaktów z Epsteinem oraz powiązanych z nimi potencjalnych nadużyć.
Prawniczka apeluje do członków rodziny królewskiej
W kontekście głośnych doniesień o powiązaniach rodziny królewskiej z aferą Jeffreya Epsteina uwagę mediów skupiła przede wszystkim wypowiedź Glorii Allred – znanej amerykańskiej prawniczki, która od lat reprezentuje ofiary finansisty. Allred udzieliła w piątek obszernego wywiadu BBC, w którym mówiła nie tylko o statusie sprawy, ale też o roli, jaką – jej zdaniem – powinni odegrać członkowie brytyjskiej rodziny królewskiej, w tym książę William.
Choć w samym wywiadzie nie pada bezpośredni zarzut wobec Williama, Allred wyraźnie zasugerowała, że dla dobra śledztwa i transparentności warto, aby odpowiedzialne osoby – także te z najwyższych kręgów – podzieliły się informacjami. Jej apel dotyczył szczegółów rozmów, jakie mogły mieć miejsce między rodziną królewską a Andrew Mountbatten‑Windsorem, a których części jak dotąd nie ujawniono publicznie.
W rozmowie z BBC prawniczka mówiła wprost:
„Z całym szacunkiem proszę, aby opowiedzieli, co Andrzej im mówił. Najlepszym sposobem wsparcia ofiar jest rozmowa z policją, jeśli zostaną o to poproszeni. Mogą też zgłosić się na ochotnika i po prostu powiedzieć, co wiedzą, i odpowiedzieć na wszelkie pytania.”
Wielu komentatorów i obserwatorów życia publicznego odczytuje te słowa jako sugestię, że nawet osoby teoretycznie niezaangażowane bezpośrednio w aferę – takie jak William, książę Walii – mogą mieć wiedzę, która pomogłaby w śledztwie. Dla opinii publicznej to szczególnie istotne ze względu na fakt, że William jest obecnie jednym z najbardziej prominentnych członków brytyjskiej monarchii i postacią o dużym autorytecie, także w kraju, który długo pozostawał sceptyczny wobec kwestii jawności powiązań rodziny królewskiej z Epsteinem.
Apel Allred odbił się szerokim echem również dlatego, że dotyka szerszego problemu odpowiedzialności osób zaprzyjaźnionych z Epsteinem, niezależnie od ich pozycji społecznej czy formalnych więzów rodzinnych. W kontekście śledztwa, które od miesięcy bazuje na analizie setek tysięcy stron dokumentów, każde nowe świadectwo, każda rozmowa z kluczowymi postaciami może stanowić istotną wskazówkę dla śledczych.
Choć Buckingham Palace nie skomentował bezpośrednio słów Allred, brytyjskie media podkreślają, że takie publiczne apele zwiększają presję na królewskie otoczenie, aby rozważyć bardziej otwartą postawę wobec śledztwa – zwłaszcza w sytuacji, gdy reputacja monarchii została w ostatnich latach wystawiona na poważną próbę.
