Doda i Rozenek-Majdan przy jednym stole. Wielki zwrot akcji
Takiego widoku w sali sejmowej nie spodziewał się chyba nikt. We wtorkowe popołudnie przy jednym stole zasiadły Doda i Małgorzata Rozenek‑Majdan. Choć ich relacje w przeszłości nie należały do najserdeczniejszych, to z pewnością łączy je wielka miłość do zwierząt. Tym razem obie panie wzięły udział w posiedzeniu komisji dotyczącej zakazu używania fajerwerków.
- Niecodzienny widok w sejmowych ławach
- Razem we wspólnej sprawie
- Animozje na bok
Niecodzienny widok w sejmowych ławach
Kto by pomyślał jeszcze kilka miesięcy temu, że salę obrad Sejmu może wypełnić nie tylko polityczna debata, ale także obecność gwiazd, które zwykle kojarzyły się z estradą, telewizją czy mediami społecznościowymi. W gmachu przy ulicy Wiejskiej pojawiły się Doda i Małgorzata Rozenek-Majdan, czyli dwie osoby mocno zaangażowane w sprawy związane z ochroną zwierząt. Obie zasiadły w otoczeniu polityków i ekspertów, biorąc udział w posiedzeniu Komisji Nadzwyczajnej ds. Ochrony Zwierząt, które zajmowało się m.in. propozycjami zmian w przepisach dotyczących używania fajerwerków.
Rozmowy o prawach zwierząt i problemach schronisk to tematy, które mobilizują społeczność - od aktywistów po zwykłych ludzi, którzy reagują na dramatyczne relacje o cierpieniu czworonogów. Doda wielokrotnie w mediach społecznościowych apelowała o pomoc bezdomnym psom i kotom, relacjonowała sytuację w schronisku w Bytomiu i mówiła o potrzebie zmian, które poprawiłyby los zwierząt pozostawionych bez opieki. W mediach pojawiała się także Rozenek-Majdan, która od lat działa w podobnym obszarze, promując sterylizację i kastrację jako skuteczną metodę kontroli populacji bezpańskich zwierząt.
Choć obie panie podchodziły do tematu z własnej perspektywy, to ich cele się pokrywały, a są nimi poprawy losu zwierzaków, a ich obecność na oficjalnym posiedzeniu państwowej komisji, gdzie padły konkretne propozycje i argumenty miała zupełnie inny wymiar.
Razem we wspólnej sprawie
Doda i Rozenek-Majdan zasiadły naprzeciwko siebie i choć uczestniczyły w tej samej debacie o prawach zwierząt i zakazie używania fajerwerków, wydawały się ostrożne, starając się unikać bezpośredniego kontaktu wzrokowego. To widok nietypowy, choć z drugiej strony skłaniający do refleksy, bo jak często ktoś pamięta o różnych animozjach celebryckich, gdy w grę wchodzą realne problemy istotnych spraw społecznych?
Wielu komentatorów i obserwatorów zaznaczało w sieci, że to, co najbardziej przyciągało uwagę, to cisza, jakby obie panie chciały być obecne przy dyskusji, ale jednocześnie nie były gotowe na burzliwą wymianę zdań czy otwarte gesty sympatii.
To nie jest typowy obraz, który widujemy podczas oficjalnych posiedzeń, gdzie politycy, chcąc rozładować napięcie, uśmiechają się w kierunku przedstawicieli mediów. W przypadku Dody i Małgorzaty Rozenek-Majdan było jednak inaczej, a obie panie w pełnym skupieniu pochyliły się nad meritum sprawy, jaką była ochrona zwierząt podparta dyskusją nad rozwiązaniami prawnymi.
SPRAWDŹ TEŻ: Tak Rozenek-Majdan zareagowała na słowa Doda. Niesłychane, co się wydarzyło!
Warto jednak pamiętać, że obie panie bardzo intensywnie działają w ostatnich miesiącach na rzecz poprawy losu czworonogów. Doda m.in. dokumentowała w mediach społecznościowych swoją działalność na rzecz ocieplania domów dla psów, dostarczania karmy i apelowania o realne zmiany, natomiast Rozenek-Majdan motywowała do działania przez promowanie sterylizacji i edukacji społeczeństwa w tym zakresie.
Choć ich podejścia różnią się stylem i historią, cel jest ten sam - ulżyć cierpieniu zwierząt i skłonić decydentów do podjęcia konkretnych kroków. Właśnie w tym kontekście ich obecność przy jednym stole nabiera szczególnej wagi.
Animozje na bok
Fakt, że Doda i Małgorzata Rozenek-Majdan zasiadły w jednej sali sejmowej, nawet jeśli nie patrzyły sobie prosto w oczy, jest wydarzeniem, które odbiło się szerokim echem w mediach, a Internet szybko zapełnił się komentarzami pod zdjęciami i relacjami z tego spotkania. Część internautów skupiła się na napięciu między paniami, inni z kolei chwaliły ich zaangażowanie w ważną sprawę, a jeszcze inni zastanawiali się, czy ta symboliczna obecność przy jednym stole może zapoczątkować nowe otwarcie w ich relacji.
Dla wielu obserwatorów moment ten pokazuje, że wszelkie niedomówienia są nieistotne, gdy gra toczy się o ważną sprawę. Oczywiście, sceptycy natychmiast zauważają, że to zwykłe pozowanie do zdjęć, ale są też tacy, którzy uważają, że znane osoby mogą wykorzystywać swoją rozpoznawalność, by nagłośnić tematy, które normalnie w kontekście medialnym schodzą na dalszy plan. W tym wypadku mowa o ochronie zwierząt i dyskusji o ograniczeniu używania fajerwerków, które szczególnie w Sylwestra powodują ogromny stres i cierpienie u czworonogów.
Niezależnie od intencji czy wcześniejszych animozji między Dodą i Małgorzatą Rozenek-Majdan ich wspólna obecność w Sejmie pokazuje, że temat ochrony praw zwierząt przenika różne sfery życia publicznego. Ich działania mogą natomiast zainspirować innych.

