87-letni Bohdan Łazuka przekazał smutne wiadomości. Niesłychane, co wyznał
Bohdan Łazuka, aktor i legenda polskiej estrady, zdradza coś, co może zaskoczyć nawet najwierniejszych fanów. Jego słowa mają w sobie zwyczajną szczerość, a jednocześnie ujawniają trudne aspekty życia, o których rzadko się mówi.
- Bohdan Łazuka – legenda polskiej estrady i ikona filmowej komedii
- Codzienne życie Bohdana Łazuki
- Smutne wyznania Bohdana Łazuki
Bohdan Łazuka – legenda polskiej estrady i ikona filmowej komedii
Bohdan Łazuka przyszedł na świat w 1938 roku w Lublinie i od młodości wiedział, że scena to jego świat. Ukończył warszawską Państwową Wyższą Szkołę Teatralną, a już na początku lat 60. zaczął pojawiać się w filmach i telewizji, budując żywiołową karierę aktora oraz artysty estradowego. W latach 60. i 70. artysta regularnie pojawiał się w kinowych komediach, które dziś uchodzą za kultowe. To właśnie tam jego talent komediowy rozkwitł w pełni.
W filmie „Małżeństwo z rozsądku” (1967) Łazuka wcielił się w postać Edzia Siedleckiego — radosnego, komediowego kompana głównych bohaterów, który z wdziękiem i gitarą ignoruje drobne życiowe komplikacje. W 1969 roku błysnął w „Przygodzie z piosenką” jako kompozytor Piotr Wójcik, łącząc śpiew, taniec i komediowy talent w jednym filmie muzycznym. Kolejną perełką była „Nie lubię poniedziałku” (1971), gdzie wystąpił jako on sam, tworząc jedną z najbardziej pamiętnych scen komediowych polskiego kina.
W repertuarze Łazuki znalazły się również takie tytuły jak „Poszukiwany, poszukiwana” (1972), w którym gra jednego z sąsiadów, oraz „Brunet wieczorową porą” (1976) — klasyczna komedia Stanisława Barei, w której aktor ponownie zaprezentował swój niepowtarzalny styl. W „Hallo Szpicbródka, czyli ostatni występ króla kasiarzy” (1978) Łazuka pokazał, że komedia kryminalna również może być sceną dla jego groteskowego uroku.
Nie sposób nie wspomnieć o jego powrocie do kina w roku 2000 w kultowej komedii „Chłopaki nie płaczą”, gdzie zagrał Szefa — legendarnego gangstera starej daty, którego lakoniczne riposty do dziś cytują fani filmu.
Oprócz filmu, Łazuka był obecny także w telewizji i kabaretach, a jego osobowość sceniczna sprawiła, że stał się jedną z barwniejszych postaci polskiej rozrywki. Jego biografia to historia człowieka, który potrafił bawić i rozśmieszać publiczność, nie tracąc przy tym autentyczności i własnego stylu.

Codzienne życie Bohdana Łazuki
Bohdan Łazuka, mający 87 lat, wciąż pozostaje aktywny zawodowo. Regularnie pojawia się na scenach w całej Polsce, prowadząc recital „Za kulisami kabaretu” razem z Czesławem Majewskim. Występy łączą muzykę, anegdoty i humor, który Łazuka prezentuje od lat. Choć tempo życia jest dziś wolniejsze niż kiedyś, aktor sam wybiera projekty, w których uczestniczy, i stara się, by każda rola czy występ były dla niego satysfakcjonujące.
Dni Łazuki wypełnione są próbami, wyjazdami i spotkaniami z publicznością. Podróżuje po Polsce, występuje w teatrach i ośrodkach kultury, a jego programy bywają dopasowywane do lokalnej widowni.
W rozmowie z Plejadą wyjawia:
Ciągle pracuję. Może nie tak intensywnie jak kiedyś, bo dziś, mówiąc nieskromnie, po prostu wybieram to, co robię i nie ma potrzeby nikogo krępować swoją obecnością. Jeżdżę jednak po całej Polsce. Niedawno byliśmy w Katowicach – mówię "byliśmy", bo występuję razem z Czesiem Majewskim. Mamy kilka wersji recitalu, a ta podstawowa nosi tytuł "Za kulisami kabaretu". Wkrótce kolejne występy, więc nudziarstwa specjalnego nie ma.
Poza sceną jego życie toczy się w rytmie codziennych obowiązków i kontaktów rodzinnych:
Na głowę mi nie cieknie, głodny nie chodzę, w domu mam ciepło — więc ogólnie jest w porządku. Jedyna rzecz, jaką odczuwam, to pewien rodzaj tęsknoty. Córka mieszka już piąty rok na Florydzie, syn co prawda nie na Florydzie, ale też daleko, bo w Janowie Podlaskim. (śmiech) No więc upaja się tam widokiem koni i krajobrazów, a ja, no cóż – jak na starszego pana, nie jest najgorzej
Obecnie jego życie zawodowe i codzienne łączy scenę, podróże i rodzinę. Nadal występuje, ale w tempie dostosowanym do swoich potrzeb, wybiera projekty, które mają dla niego znaczenie i stara się spędzać czas świadomie. Nawet po osiemdziesiątce Bohdan Łazuka pozostaje aktywnym artystą, który nie rezygnuje z tego, co lubi robić, zachowując przy tym równowagę między pracą a życiem prywatnym.
Smutne wyznania Bohdana Łazuki
Choć Bohdan Łazuka wciąż pojawia się na scenie i utrzymuje aktywność zawodową, w jego wypowiedziach pojawia się nuta refleksji nad przemijaniem i tym, co po sobie zostawia. Aktor, który całe życie spędził w świecie estrady, kabaretu i kina, mówi dziś o rzeczach, które dla wielu fanów mogą być zaskakujące.
Nie unika też tematów związanych z finansami i pracą. Choć nie traktuje tego dramatycznie, komentuje, że mimo wieloletniej kariery i zaangażowania w kulturę, wynagrodzenie nie zawsze odpowiada włożonemu wysiłkowi:
Jest tylko jedna kwestia – cierpię na to, jak mawiała Maria Czubaszek, że "za dużo za mało zarabiam".
Realia życia artystów w Polsce bywają inne niż oczekiwane przez publiczność, która zna ich tylko z filmów i sceny.
Bohdan Łazuka ujawnia, że dla niego najważniejsze jest zachowanie spokoju, kontakt z bliskimi i możliwość pracy w tempie, które sam wybiera. Jego wyznania pokazują, że życie artysty nie kończy się wraz z młodością czy sławą, ale że dojrzalsza perspektywa przynosi także refleksje o przemijaniu, samotności i tym, co pozostaje po latach na scenie i w pamięci widzów.
