Wyznanie Korczarowskiego. Czego nie wiedzieliśmy o Schreiber? Polityk wyjawia cała prawdę o ich relacji
Piotr Korczarowski właśnie odsłania kulisy swojego związku z Marianną Schreiber. To, co wychodzi na jaw, potrafi zaskoczyć nawet najbardziej wytrawnych obserwatorów życia celebrytów.
- Burzliwe rozstanie Marianny Schreiber i Piotra Korczarowskiego
- Krytyka i medialny chaos wokół Marianny Schreiber i Piotra Korczarowskiego
- Emocjonalny pocałunek na konferencji Prime MMA
Burzliwe rozstanie Marianny Schreiber i Piotra Korczarowskiego
Rozstanie Piotra Korczarowskiego i Marianny Schreiber stało się jednym z ostatnich najbardziej komentowanych wydarzeń w polskich mediach społecznościowych i portalach plotkarskich. Informacja o zakończeniu związku wywołała lawinę komentarzy. W sieci pojawiały się nagłówki sugerujące dramatyczne kłótnie, niewierność i napięcia, których sami zainteresowani nigdy nie potwierdzili wprost.
Korczarowski w wywiadach przyznaje, że rozstanie było decyzją obopólną, jednak jej przebieg nie był wolny od emocji. Choć w gruncie rzeczy stawiano na zachowanie prywatności, fakt, że oboje są osobami publicznymi, sprawił, że każdy ich ruch był śledzony.
Szum medialny wokół ich rozstania był na tyle duży, że trudno było odróżnić fakty od interpretacji dziennikarzy i internautów. Korczarowski, zapytany przez Plotka, czy tęskni za Schreiber, wyznał:
Oczywiście, że tak! Musiałbym kłamać, gdybym przyznał, że to rozstanie w ogólnie mnie nie obeszło. Sam jednak o tym świadomie zdecydowałem i wiem, że nie bylibyśmy razem szczęśliwi
Choć decyzja o rozstaniu miała być przemyślana i świadoma, wciąż niosła ze sobą emocjonalny ciężar.

Krytyka i medialny chaos wokół Marianny Schreiber i Piotra Korczarowskiego
Rozstanie między Marianną Schreiber a Piotrem Korczarowskim nie przeszło bez echa. Jesienią 2025 roku celebrytka, znana z udziału w produkcjach telewizyjnych, freak‑fightach i intensywnego życia na Instagramie, ogłosiła światu, że jej relacja z politykiem ostatecznie dobiegła końca. Ta deklaracja padła w serii nagrań i wpisów w mediach społecznościowych, w których Schreiber wyraźnie podkreśliła:
Nie będzie już żadnych powrotów ani tym podobnych
Schreiber tłumaczyła, że mimo intensywnych chwil i wcześniej deklarowanych planów, ich drogi po prostu się rozeszły:
Po prostu wyszło po czasie, że patrzymy zupełnie inaczej na rzeczywistość i gdzieś tam te nasze dwa światy nie schodzą się po drodze w jeden. Uznaliśmy, że tak będzie dla nas lepiej, bo po prostu obydwoje momentami ciągnęliśmy się w dół
I choć celebrytka zapewniała, że chce zapomnieć o dramatach i zamknąć ten etap, komentarze w mediach jeszcze długo nie milkły — bo rozstania, które brzmią jak „nie będzie już żadnych powrotów”, zawsze zostawiają publiczność z pytaniem: czy oby na pewno?
Marianna Schreiber to ogłosiła
Konferencja przed galą Prime MMA stała się sceną dla krótkiego, choć medialnie spektakularnego, wydarzenia. Marianna Schreiber wygłosiła wówczas swoje przemyślenia, mówiąc:
Chciałabym powiedzieć, że zrozumiałam, że nic nie ma znaczenia. Ani pieniądze, ani to, co o nas piszą, ani to, ile razy się rozstaliśmy, tylko ma znaczenie to, co się czuje sercem, i że razem patrzymy w jednym kierunku.
To były słowa tuż przed tym, jak para dała się ponieść emocjom i… pocałowała na oczach dziennikarzy i kamer. Organizatorzy nie pozostawili tego bez komentarza — na oficjalnym koncie Prime MMA pojawiło się wideo z opisem:
COOO TUTAJ SIĘ STAŁO!! 😳 Marianna ogłosiła powrót do Piotra Korczarowskiego
Pocałunku nie mogło zabraknąć.
Jednak, jak zdradził sam Korczarowski w wywiadzie dla Kozaczka, sytuacja wyglądała nieco inaczej zza kulis. Polityk przyznał, że spotykali się w ostatnich tygodniach i prosił Mariannę, by nie informować od razu o wszystkim publicznie:
przez ostatni rok doświadczałem tego, że ludzie wiedzieli lepiej ode mnie, co się dzieje w moim życiu. Ja mówiłem, że jesteśmy razem, a mówili: „Nie, nie, nie, wy oszukujecie”. Potem powiedziałem: „Nie jesteśmy razem”. Nikt nie wierzył w to, że się rozstaliśmy. Także niech ludzie ocenią czy jestem z Marianną, czy nie. Tobie mogę powiedzieć jedno, że związek, który jest tak burzliwy i budzi tyle emocji, to związek, który pokazuje, że ludziom na sobie zależy, bo tylko tego związku nie ma, gdzie jest kompletna obojętność, gdzie ludzie nie mają żadnej potrzeby, żeby nawiązać ze sobą kontakt, gdzie po prostu wszystko im jest jedno już.
My spotykaliśmy się w ciągu ostatnich tygodni i jedyne tylko co prosiłem Mariannę, po prostu niech to się samo toczy, nie informujmy o tym ludzi, gdzie byliśmy, co robiliśmy. Nie mówię, że tak nie będzie, ale Po co wszystko od razu na tace wykładać? Po co ludzie mają wiedzieć?
Ten fragment pokazuje, że za medialnym pocałunkiem i nagłówkami kryje się dużo bardziej prywatna i przemyślana rzeczywistość.
Na koniec warto wspomnieć o najnowszym ruchu pary w mediach społecznościowych. Dziś na Instagramie pojawiło się wspólne zdjęcie. Podpis pod zdjęciem nie pozostawia wątpliwości co do ich nastawienia:
Chłopak i dziewczyna to jedyna NORMALNA rodzina!
I choć bywa trudno, choć życie plącze nam ścieżki, choć nie zawsze układa się tak, jak sobie wymarzymy, to walczyć o siebie jest rzeczą piękną, bo tylko miłość kobiety i mężczyzny jest uczuciem, które gdy jest prawdziwe, nie da mu się oprzeć! (...) A największą inspiracją w historii rasy ludzkiej ZAWSZE była miłość, dająca siłę i natchnienie, dająca wiarę i szczęście. A przede wszystkim ŻYCIE! Tam bowiem gdzie życie, tam musi być Bóg!
I choć wszystko wskazuje na to, że potrafią cieszyć się sobą tu i teraz, nie sposób nie zadać sobie pytania: czy te kolejne powroty i intensywne gesty doprowadzą w końcu do ślubu?
