To już przemoc psychiczna? Prawnik ocenia intymne wideo żony Daniela Martyniuka
Daniel Martyniuk od pewnego czasu znajduje się w centrum medialnej burzy. Ostatnim głośnym powodem są jego publikacje w mediach społecznościowych, na których pojawiają się intymne materiały z udziałem jego żony Faustyny. Sprawa wywołała ogromne poruszenie w sieci, a internauci nie kryli oburzenia zachowaniem syna gwiazdy disco polo. O możliwych konsekwencjach prawnych takich działań wypowiedział się dla nas prawnik Karol Hojda.
- Daniel Martyniuk w ogniu kontrowersji
- Publikacja intymnych zdjęć żony
- Prawnik mówi o konsekwencjach prawnych
Daniel Martyniuk w ogniu kontrowersji
Daniel Martyniuk od dłuższego czasu budzi skrajne emocje i regularnie trafia na nagłówki portali plotkarskich. Jako syn Zenka Martyniuka, ikony disco polo, od dawna próbuje funkcjonować w przestrzeni publicznej na własnych zasadach. Niestety, zamiast sukcesów zawodowych, częściej mówi się o jego kontrowersyjnych zachowaniach i impulsywnych reakcjach w mediach społecznościowych.
W ostatnich miesiącach Martyniuk szczególnie aktywnie korzystał z Instagrama, gdzie publikował emocjonalne wpisy, nagrania oraz relacje. W wielu z nich uderzał w najbliższe osoby, nie szczędząc gorzkich słów, ironii i publicznych pretensji. Tego typu treści szybko rozchodziły się po sieci, budując wizerunek gwiazdy disco polo jako osoby nieprzewidywalnej i działającej pod wpływem emocji.
Internauci coraz częściej zwracają uwagę, że Daniel Martyniuk przekracza granice dobrego smaku, a jego zachowanie może ranić nie tylko bliskich, ale i samego siebie. Publiczne pranie rodzinnych brudów oraz udostępnianie prywatnych materiałów sprawiły, że jego wizerunek stał się wyjątkowo negatywny. Zamiast współczucia, w komentarzach dominują krytyczne komentarze i pytania o odpowiedzialność, a sam syn Zenka Martyniuka zdaje się nie wyciągać wniosków z wcześniejszych afer.

Publikacja intymnych zdjęć żony
Największe poruszenie wywołały wydarzenia ze stycznia, kiedy Daniel opublikował w sieci intymne zdjęcia i nagrania z udziałem swojej żony Faustyny. Na udostępnianych materiałach widoczne były części jej ciała, co natychmiast wzbudziło lawinę komentarzy. Internauci nie kryli zdziwienia i oburzenia, pytając, jak można w taki sposób naruszać prywatność najbliższej osoby.
Szczególną uwagę zwróciło zdjęcie Faustyny leżącej w wannie wypełnionej płatkami róż. Choć samo ujęcie mogłoby być odebrane jako zmysłowe i romantyczne, kontekst całej sytuacji sprawił, że wielu uznało je za przekroczenie granic intymności. Jeszcze większe kontrowersje wywołało nagranie, na którym Daniel Martyniuk kłóci się z żoną. W trakcie tej awantury kobieta pojawia się topless, przykryta do połowy kołdrą, co zdaniem internautów – absolutnie nie powinno znaleźć się w przestrzeni publicznej.

Reakcje w sieci były jednoznaczne. W komentarzach dominowały głosy oburzenia, współczucia dla Faustyny oraz ostrej krytyki pod adresem Martyniuka. Wielu użytkowników podkreślało, że publikowanie tak intymnych momentów jest niedopuszczalne i może mieć poważne konsekwencje.
Prawnik mówi o konsekwencjach prawnych
Do całej sprawy odniósł się prawnik Karol Hojda, który jasno zaznaczył, że publikowanie intymnych zdjęć i nagrań bez zgody żony Daniela Martyniuka, Faustyny można nazwać formą przemocy.
- Istotą przemocy psychicznej jest naruszenie godności drugiego człowieka, wywieranie negatywnego wpływu na jego sferę psychiczną. Dlatego moim zdaniem tego rodzaju postępowanie można określić mianem przemocy psychicznej – wyraźnie mówi nam ekspert.
Zdaniem Karola Hojdy, w takiej sytuacji osoba pokrzywdzona ma prawo domagać się usunięcia treści, a nawet zadośćuczynienia finansowego.
- Możliwe jest wyciągnięcie konsekwencji na drodze cywilnej. Opublikowanie takiego nagrania może stanowić naruszenie dóbr osobistych. Na drodze cywilnej w takich przypadkach najczęstsze roszczenia to usunięcie nagrania oraz zadośćuczynienie w przedziale od kilku do kilkudziesięciu tysięcy złotych (kwota jest ustalana indywidualna, zależnie od wielu okoliczności) – mówi Światowi Gwiazd ekspert od prawa.
Co więcej, w grę mogą wchodzić również poważne konsekwencje karne:
- Przyjmując, że żona Daniela Martyniuka nie wyraziła zgody na rozpowszechnienie swojego częściowo nagiego wizerunku, takie zachowanie stanowić może przestępstwo z art. 191a Kodeksu Karnego. Zgodnie z jego treścią:
Kto utrwala wizerunek nagiej osoby lub osoby w trakcie czynności seksualnej, używając w tym celu wobec niej przemocy, groźby bezprawnej lub podstępu, albo wizerunek nagiej osoby lub osoby w trakcie czynności seksualnej bez jej zgody rozpowszechnia, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5 – zapewnia radca prawny Karol Hojda.
Prawnik podkreśla mimo to jeden ważny szczegół:
- Co jednak bardzo istotne, przywołany czyn zabroniony ścigany jest na wniosek pokrzywdzonego. Oznacza to, że dla skutecznego prowadzenia postępowania konieczne byłoby złożenie stosownego wniosku przez żonę Daniela Martyniuka.
Ekspert zwraca również uwagę, że prawo bywa dotkliwsze jeśli chodzi o przypadki naruszania dóbr osobistych wśród celebrytów.
- Sporo zależy od okoliczności konkretnej sprawy, niemniej w wielu przypadkach status celebryty może skutkować surowszą odpowiedzialnością. Zamieszczenie tego rodzaju nagrania przez typowego Kowalskiego statystycznie trafi do znacznie węższego grona odbiorców, niż w przypadku celebryty. Nadto, przy orzekaniu np. zadośćuczynienia sąd bierze pod uwagę również stan majątkowy osoby naruszającej prawo. Celebryci często (choć nie zawsze) są osobami o ponadprzeciętnym majątku.
A nie bez znaczenia jest również fakt, iż materiały nagrywane przez Daniela Martyniuka pod wpływem środków odurzających bądź alkoholu mogą wpływać negatywnie na rozpatrywanie takiego zachowania w świetle prawa:
- Zasadniczo, jeżeli dana osoba samodzielnie wprawiła się w stan odurzenia, jest to okoliczność obciążająca. Wskazuje na to wprost art. 53 § 2a pkt 8) Kodeksu karnego:„Okoliczności obciążające stanowią w szczególności: popełnienie przestępstwa w stanie po spożyciu alkoholu lub środka odurzającego, jeżeli ten stan był czynnikiem prowadzącym do popełnienia przestępstwa lub istotnego zwiększenia jego skutków.” – podsumowuje nasz ekspert prawny.
