Posłanka KO w "Kuchennych Rewolucjach". Niesłychane, jak do tego doszło
Posłanka Koalicji Obywatelskiej znalazła się nieoczekiwanie w centrum kulinarnej telewizji. Występ w popularnym programie Magdy Gessler pozostawił u niej sporo wspomnień i ciekawych obserwacji. Historia jej udziału w „Kuchennych rewolucjach” sięga aż siedmiu lat wstecz i wiąże się z jednym z lokali w Kaliszu.
- „Kuchenne Rewolucje” w Polsce – jak działa program Magdy Gessler?
- Posłanka KO w „Kuchennych Rewolucjach”
- „Pomidorowe bistro” w Kaliszu – efekt rewolucji i dalsze losy lokalu
„Kuchenne Rewolucje” w Polsce – jak działa program Magdy Gessler?
„Kuchenne rewolucje” to polska wersja reality show, którą od 2010 roku emituje stacja TVN, oparta na amerykańskim formacie Kitchen Nightmares. Do programu zgłaszają się restauratorzy, którzy mają problemy z prowadzeniem lokalu. W każdym odcinku Magda Gessler spędza cztery dni w wybranej restauracji, obserwując sytuację, komentując ją i wprowadzając zmiany mające poprawić funkcjonowanie miejsca. Mogą to być nowe potrawy w menu, zmiany kadrowe, modernizacja wystroju czy kampania reklamowa promująca odmieniony lokal.
Kilka tygodni po rewolucji prowadząca wraca do restauracji, by sprawdzić, jak właściciele radzą sobie z wdrożonymi zmianami. Program od lat przyciąga uwagę widzów, a jego odcinki często pozostają w pamięci dzięki wyrazistym osobowościom uczestników i emocjom towarzyszącym przemianom lokali.

Karolina Pawliczak w „Kuchennych Rewolucjach” – udział i wspomnienia posłanki KO
– Pani Magda Gessler jest bardzo ekspresyjną i pełną temperamentu osobowością, a jedzenie przygotowane było z najwyższą starannością – mówiła w rozmowie z „Faktem” posłanka KO Karolina Pawliczak, wspominając swój udział w odcinku „Kuchennych rewolucji” sprzed siedmiu lat.
Wtedy Pawliczak była wiceprzewodniczącą Rady Miasta Kalisza, a metamorfozie poddawany był lokal „Pierogatka”. Posłanka znalazła się w programie przypadkowo, podczas spaceru z mężem, kiedy znajomi zaprosili ją na degustację. Podczas emisji w maju 2019 r. widzowie mogli zobaczyć ją w restauracji w Kaliszu, gdy Gessler krytykowała właścicieli za brak czystości i wybuchowy charakter jednego z nich. Lokal zmienił nazwę na „Pomidorowe bistro”, a w ramach promocji właściciele zaprosili mieszkańców Kalisza na premierową degustację, w tym Pawliczak.
– Pracowałam wtedy w samorządzie. Sporo czasu upłynęło i z tego, co pamiętam, to podczas spaceru z mężem zostałam zaproszona przez znajomych na degustację w “Kuchennych rewolucjach”. To było miłe, a jednocześnie dla mnie nowe doświadczenie – relacjonowała polityczka.
Dodała, że nagranie kolacji trwało około 3-4 godzin, chociaż faktyczne nagrywanie zajmowało znacznie więcej czasu, w tym były również emocje.
„Pomidorowe bistro” w Kaliszu – efekt rewolucji i dalsze losy lokalu
Po premierze odcinka Pawliczak odwiedzała lokal jeszcze kilka razy, by sprawdzić efekty rewolucji.
– Po programie sporo osób pytało mnie, jak tam jest, więc zajrzeliśmy tam również, aby zobaczyć, czy coś się zmieniło. Jednak pomimo wysiłku właścicieli rewolucja nie powiodła się, a lokal ten w niedługim czasie został zamknięty – wspominała posłanka.
Choć „Pomidorowe bistro” nie przetrwało długo, odcinek wielokrotnie powtarzano na antenie TVN, a w rankingach najlepszych epizodów programów Magdy Gessler zajmuje czołowe miejsca. Zainteresowanie wzbudzali przede wszystkim właściciele lokalu, Krzysztof i jego narzeczona Sylwia, których emocjonalne reakcje przyciągały uwagę widzów. Niedługo po emisji odcinka życie Pawliczak również się zmieniło – jesienią 2019 r. po raz pierwszy została wybrana do Sejmu i od tego czasu zasiada w polskim parlamencie.
