Marcin Gortat wywołał wielką burzę. Tak nazwał dziecko i dopiero się zaczęło
Marcin Gortat znów znalazł się w ogniu medialnej burzy. Tym razem nie za sprawą sportu, ale imienia, jakie dał swojemu nowo narodzonemu synowi! Decyzja byłego gwiazdora NBA rozkręciła prawdziwą lawinę komentarzy.
- Marcin Gortat - były koszykarz, który wzbudza emocje
- Wciąż w centrum zainteresowania
- Burza wokół imienia
Marcin Gortat - były koszykarz, który wzbudza emocje
Marcin Gortat to bez wątpienia postać, która w polskim show-biznesie i mediach sportowych od dawna dzieli opinię publiczną na zwolenników i zagorzałych krytyków. Zaskarbił sobie sympatię fanów koszykówki oraz status gwiazdy sportu o międzynarodowym formacie jako jeden z niewielu Polaków, którzy osiągnęli sukces w NBA, występując na parkietach w barwach takich zespołów, jak Miami Heat, Phoenix Suns, Washington Wizards czy Orlando Magic. Za sukcesami sportowymi zawsze szło jednak coś jeszcze - mocne i wyraziste poglądy, publiczne opinie i kontrowersje, które przyciągały uwagę mediów równie mocno, jak jego skuteczne zagrania w trakcie meczów.
Gortat po zakończeniu kariery nie zniknął z pierwszych stron gazet. Wręcz przeciwnie, jego komentarze polityczne i osobiste decyzje ciągle wzbudzają emocje w mediach społecznościowych i tradycyjnych. Choć dla jednych to zdecydowany i szczery facet, który mówi po prostu to, co myśli, dla innych jest osobą, która nie boi się dolać oliwy do ognia i rozpalać dyskusji, czy to na tematy polityczne czy społeczne. Nie każdy więc był zaskoczony, że gdy Gortat poinformował o narodzinach syna, jego post w mediach społecznościowych i związana z tym decyzja stały się kolejnym pretekstem do gorącej debaty.
Jako były reprezentant Polski i jedna z najbardziej rozpoznawalnych twarzy polskiego sportu Gortat wywołuje silne reakcje - jednych inspiruje, innych irytuje, a jeszcze innych po prostu ciekawi, co powie lub zrobi następnym razem. Jego życie prywatne od dawna nie jest tylko i wyłącznie prywatne, ale stało się również medialne i publiczne. Dlatego więc nawet tak intymna chwila, jak ogłoszenie narodzin dziecka, natychmiast stała się tematem ogólnopolskiej dyskusji.

Wciąż w centrum zainteresowania
Od lat Marcin Gortat funkcjonuje w przestrzeni publicznej nie tylko jako były koszykarz, ale także jako wyrazista osobowość, która regularnie wzbudza zainteresowanie mediów i internautów. Jego aktywność w sieci, komentarze na bieżące wydarzenia oraz sposób komunikowania się z fanami sprawiają, że niemal każda jego decyzja jest szeroko komentowana. Gortat nie ukrywa swoich poglądów, nie owija w bawełnę i często mówi wprost to, co myśli. Dla jednych jest to dowodem autentyczności, a dla innych powodem do krytyki. Właśnie ta bezpośredniość sprawia, że były sportowiec regularnie znajduje się w centrum zainteresowania, nawet jeśli temat pozornie nie powinien wywoływać większych emocji
Gortat, jako osoba rozpoznawalna i wpływowa, stał się swego rodzaju symbolem człowieka, który po zakończeniu kariery sportowej nie zniknął z życia publicznego, lecz zbudował nową rolę w mediach i debacie społecznej. Widzowie i czytelnicy przyzwyczaili się do tego, że każde jego słowo może wywołać reakcję, a każda decyzja zostać oceniona przez tysiące osób. To sprawia, że nawet sprawy prywatne są często odbierane przez pryzmat jego wcześniejszych wypowiedzi, sukcesów i kontrowersji. W przypadku Gortata trudno dziś oddzielić życie osobiste od publicznego wizerunku, bo obie te sfery od lat przenikają się w oczach opinii publicznej. Nic więc dziwnego, że cokolwiek pojawia się wokół jego nazwiska, natychmiast staje się tematem szerszej dyskusji - niekoniecznie sensacyjnej, ale zawsze intensywnej i nacechowanej emocjami.
Burza wokół imienia
18 stycznia 2026 roku Marcin Gortat wraz z żoną powitali na świecie swoje pierwsze dziecko. Szczęśliwi rodzice poinformowali o tym radosnym fakcie w sieci.
„Marcin Gortat Junior już przybył”.
Stało się więc jasne, że pierworodny syn byłego koszykarza otrzyma imię po swoim ojcu. Decyzja ta wzbudziła mieszane reakcje wśród internautów. Wielu komentujących uznało, że w dobie, gdy celebryci i gwiazdy coraz częściej wybierają oryginalne i unikalne imiona dla swoich pociech, powrót do klasycznego, rodzinnego imienia wydaje się nietypowy. Zarówno zwolennicy tradycji, jak i krytycy próbowali znaleźć sens tej decyzji. Jedni podkreślali, że to gest głęboko symboliczny - wyraz miłości i kontynuacji rodzinnej linii, zwłaszcza w przypadku osoby publicznej, która chce przekazać dziecku swoje dziedzictwo. Inni jednak nie mogli zrozumieć, dlaczego Gortat - człowiek, który spędził lata na budowaniu własnej marki i własnej tożsamości jako sportowiec - zdecydował się nadać swojemu synowi takie samo imię, zamiast pozwolić mu stworzyć własną historię od samego początku.
W rozmowach na forach i w komentarzach często pojawiały się argumenty, że w Polsce tradycja nadawania imion po ojcu ma głębokie korzenie i wciąż jest symbolem szacunku dla przodków, ale też potrafi być źródłem ciężaru dla najmłodszych, którzy dorastają w cieniu sławnych rodziców. Przywoływano też przykłady innych znanych osób, które postawiły na podobne rozwiązania, oraz te, które świadomie zdecydowały się nadać dzieciom zupełnie inne imiona, by uniknąć porównań i napięć związanych z ich noszeniem.
Bez względu na to, po której stronie dyskusji stoi każdy komentujący, jedno jest pewne: wybór imienia Marcin dla syna byłego koszykarza nie przeszedł bez echa i z pewnością jeszcze długo nie da o sobie zapomnieć.
