Katarzyna Grochola została babcią w wieku 43 lat. Jaką babcią jest pisarka?
Katarzyna Grochola od lat uchodzi za jedną z najbardziej barwnych i bezkompromisowych postaci polskiej literatury i show-biznesu. Autorka bestsellerowych powieści obyczajowych nie tylko otwarcie mówi o swoim życiu prywatnym, ale też z dużą swobodą dzieli się refleksjami na temat rodziny i relacji międzypokoleniowych. Niewiele osób pamięta, że pisarka została babcią bardzo wcześnie, bo już w wieku 43 lat.
- Katarzyna Grochola – kim jest?
- Pisarka młodą babcią
- Grochola o relacji ze swoimi wnukami
Katarzyna Grochola – kim jest?
Katarzyna Grochola to jedna z najpopularniejszych polskich pisarek literatury obyczajowej, której książki od lat sprzedają się w setkach tysięcy egzemplarzy. Szerokiej publiczności dała się poznać przede wszystkim jako autorka takich powieści jak „Nigdy w życiu!”, „Ja wam pokażę!”, „Serce na temblaku” czy „Zielone drzwi”. Jej twórczość, często oparta na autobiograficznych wątkach, porusza tematy miłości, samotności, kobiecej siły i życiowych zakrętów, z którymi mierzy się wiele Polek.
Równie rozpoznawalna jak jej książki jest sama autorka. Grochola od lat funkcjonuje w mediach jako osoba bezpośrednia, szczera i niebojąca się kontrowersji. Chętnie komentuje rzeczywistość społeczną, mówi o swoich doświadczeniach życiowych, chorobie, związkach i rozstaniach. Pisarka w mediach często podkreśla, że życie bywa trudne, ale zawsze warto zachować dystans i poczucie humoru.
Nie sposób mówić o Katarzynie Grocholi bez wspomnienia o jej córce, Dorocie Szelągowskiej. Znana projektantka wnętrz i gwiazda telewizji jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci polskiego show-biznesu. Relacja matki i córki od lat budzi zainteresowanie mediów, bo obie kobiety są silnymi osobowościami, które nie unikają szczerych rozmów i publicznych wyznań. Grochola wielokrotnie podkreślała, że jest dumna z sukcesów córki i ceni jej niezależność.

Pisarka młodą babcią
Katarzyna Grochola została babcią w wieku zaledwie 43 lat. Jej pierwszym wnukiem jest Antoni Sztaba, syn Doroty Szelągowskiej i dyrygenta Adama Sztaby. Antoni od najmłodszych lat dorastał w artystycznym środowisku i dziś sam realizuje się zawodowo, idąc własną drogą. Z czasem zdecydował się na karierę aktorską i coraz śmielej zaznacza swoją obecność w branży filmowej i serialowej, co często bywa komentowane w mediach jako dowód na to, że talent artystyczny w tej rodzinie przechodzi z pokolenia na pokolenie.
Grochola z dumą obserwuje rozwój zawodowy najstarszego wnuka, ale wielokrotnie podkreślała, że nie chce wywierać na nim presji ani narzucać gotowych scenariuszy na życie. Pisarka stawia na wolność wyboru i prawo do popełniania własnych błędów i zdaje sobie sprawę, że świat, w którym dorastają jej wnuki, znacząco różni się od tego, który znała ona sama w młodości.
Z biegiem lat rodzina Katarzyny Grocholi jeszcze się jednak powiększyła. Pisarka doczekała się także młodszej wnuczki, która ma dopiero 8 lat i dopiero odkrywa świat. Dziecko jest jednak owocem miłości Szelągowskiej i jej trzeciego męża Michała Wawro, z którym rozstała się w 2019 roku. Sama Grochola nie ukrywa, że rola babci przynosi jej ogromną radość. Wnuki zajmują ważne miejsce w jej codzienności i są dla niej cennym źródłem inspiracji.
Grochola o relacji ze swoimi wnukami
Katarzyna Grochola wielokrotnie opowiadała w wywiadach, jaką babcią stara się być. Z jej słów wyłania się obraz osoby wspierającej, uważnej i dalekiej od stereotypowego modelu babci, która wychowuje swoich wnuków według jakichkolwiek utartych schematów. Pisarka podkreśla, że nie chce pouczać dzieci swojej córki ani narzucać im swoich poglądów, lecz raczej towarzyszyć im w dorastaniu i służyć rozmową wtedy, gdy tego potrzebują.
Grochola przyznaje, że jednym z najważniejszych elementów, jakie starała się przekazać wnukom, jest odwaga bycia sobą i umiejętność stawiania granic. Uczy ich, że porażki są naturalną częścią życia, a błędy mogą być cenną lekcją, jeśli potrafimy wyciągnąć z nich wnioski. W jej podejściu do wychowania Antoniego i Wandy widać dużą dozę zaufania i przekonanie, że dzieci najlepiej rozwijają się wtedy, gdy czują się akceptowane.
Relacja Grocholi z wnukami oparta jest na bliskości i szczerości. Pisarka nie ukrywa, że wiele się od nich uczy – otwartości na zmiany, nowoczesnego spojrzenia na świat i innego podejścia do relacji międzyludzkich. Jednocześnie stara się być dla nich bezpiecznym punktem odniesienia, kimś, do kogo zawsze można zadzwonić i porozmawiać. Jak sama podkreśla, bycie babcią to dla niej nie rola „na pokaz”, ale ważna część życia, która daje jej poczucie sensu i ciągłości pokoleń.